czwartek, 29 grudnia 2005

Zasady rekrutacji na szkolenia

Listę tematów publikujemy w blogu niżej, a wkrótce na naszej stronie internetowej pod adresami:
http://www.ex-press.com.pl
http://ex-press.home.pl
Po znalezieniu interesującego szkolenia należy wysłać do nas e-mail (ex-press@post.pl) zawierający następujące dane:
– imię i nazwisko,
– nazwę wydawnictwa/tytuł gazety,
– stanowisko służbowe,
– adres wydawnictwa (jeśli to ono płaci za szkolenie),
– NIP lub REGON pracodawcy (do wystawienia faktury)
– swój adres e-mail,
– telefon,
albo na stronie internetowej wypełnić formularz zgłoszenia.

Zgłoszenie uważamy za skuteczne dopiero po wpłaceniu należności za udział w szkoleniu na konto exPress. Numer konta prześlemy po nawiązaniu pierwszego kontaktu. Cena uczestnictwa w warsztatach wynosi 780 - 850 złotych, w zależności od tematu (szczegóły na stronie internetowej). Wpłat należy dokonywać najpóźniej na tydzień przed rozpoczęciem zajęć. Fakturę pro forma wysyłamy e-mailem natychmiast po wpłacie. W ślad za nią wędruje właściwy dokument wysłany standardową pocztą.

Prosimy dzwonić i e-mailować, jeśli cokolwiek wyda się Wam niejasne. Będziemy też wysyłać newslettery, żeby ułatwić życie tym, którzy się pogubią. Nasze telefony: 0604 084 776, 022 824 12 42.

Zajęcia organizowane są w biurowcu w centrum Warszawy (10 minut spacerkiem od dworca Warszawa Centralna). Recepcja uczestników trwa od 10.00 do 10.30. Zajęcia kończą się o 15.30 obiadem. Uczestnicy otrzymują materiały szkoleniowe na płytach CD.

Nowy program szkoleń

Przedstawiam propozycje tematów szkoleń. Proszę o zgłaszanie chęci uczestnictwa do exPress (ex-press@post.pl). Dopiero po upewnieniu się, że mamy dość chętnych, będę potwierdzał daty ich organizacji w blogu i newsletterach.
Zasady rekrutacji opublikowane są wyżej, warsztaty będą się odbywały w godzinach 10.00 – 16.00 w Warszawie. Dni ustalimy po zebraniu odpowiednio dużej grupy, w ten sposób lepiej dopasujemy się do Waszych potrzeb.

TYTUŁ – OPOWIADANIE W TRZECH SŁOWACH
Ćwiczenia układania tytułów prasowych. Zasady komponowania najbardziej skondensowanej formy dziennikarskiej.

TYPOGRAFIA PRASOWA: JAK DOBIERAĆ CZCIONKI?
Ćwiczenia oceny i doboru czcionek. Postawowe elementy typografii.

GRY PROMOCYJNE
Jak zwiększyć sprzedaż gazety za pomocą gry, konkursu, zabawy interaktywnej?

KOLOR WGAZECIE
Zasady użycia koloru w layoucie. Zagadnienia estetyczne I techniczne; znaczenie koloru, błędy. Ćwiczenia.

JAK DOBRZE FOTOGRAFOWAĆ DLA PRASY?
Ćwiczenia z doświadczonymi fotoreporterami, konfrontacja
z wymaganiami redakcji.

CO ZROBIĆ, JEŚLI NIE MASZ DOBRYCH ZDJĘĆ?
Ćwiczenia pracy fotoedycyjnej w redakcji: selekcji, doboru, kadrowania, sztuczek layoutu.

ANALIZA MARKETINGOWA BEZ KOSZTOWNYCH BADAŃ
Proste metody analizy rynku i potrzeb czytelników. Szukanie wskazówek do pracy nad zawartością gazety.

JAK SKUTECZNIE PRZEPROWADZIĆ REDESIGN?
Niezbędny czas i konieczne nakłady, zadania dla zewnętrznych
projektantów. Studia przypadków (polskie I obce gazety).

JAK POZYSKIWAĆ MŁODYCH CZYTELNIKÓW?
Ćwiczenia form atrakcyjnych dla młodego odbiorcy. Przegląd rozwiązań światowych.

DESIGN SEKCJI TEMATYCZNEJ
Ćwiczenia w projektowaniu layoutu sekcji poradniczej, kulturalnej, finansowej, lifestylowej...

AUTOPROMOCJA
Jak ciekawie zawiadamiać czytelnika o własnych atutach, artykułach, dodatkach? Ćwiczenia.

REDAGOWANIE WIELKICH TEMATÓW
Ćwiczenia w projektowaniu zawartości tematów wielokolumnowych (nadzwyczajne wydarzenia, wybory, bloki monotematyczne).

wtorek, 20 grudnia 2005

Nie wolno bazgrać!

Jeden spośród uczestników warsztatu „Okładka magazynu” w Falenicy nie dostanie ode mnie listu „obiecaj sobie sam” (więcej o listach znajdziecie niżej), bo się nie podpisał. Autorze anonimu, zgłoś się proszę, możesz jeszcze naprawić błąd. Proszę też Magdę Przybylską o podanie adresu
e-mailowego – to co mam napisane na liście obecności jest nie do odczytania. Za to Marcin Bugalski napisal swój adres prawie drukowanymi literami, ale to nie pomogło. Listy wracają. Teraz wyjdzie na to, że nie o wszystkich pamiętałem, a to nieprawda. W ogóle wszyscy moglibyście pisać trochę wyraźniej, to straszne, jak komputeryzacja wpływa na sprawność prawej ręki.

poniedziałek, 19 grudnia 2005

Za mało panowie z siebie dali

Tytułowe zdanie wygłosiła jedna, a potwierdziło kilka osób obecnych w pobliżu w pustej już sali konferencyjne po zakończeniu zajęć. Większość uczestników warsztatów w Zegrzu z walizkami w ręce opuszczała w tym czasie ośrodek. Zastrzeżenie dotyczyło sposobu prowadzenia warsztatów – że to uczestnicy formułowali oceny i wnioski, zaś prowadzący zaledwie „lekko moderowali dyskusję”.
Rzeczywiście, w taki sposób przebiegają nasze warsztaty od ponad roku
– redaktorzy i graficy, którzy do nas przyjeżdżają dzielą się ze sobą wiedzą, uruchamiają wyobraźnię i „hodują” w głowach, mamy nadzieję, świeże pomysły. Nasze spotkania są raczej seminariami niż szkołą; my
– prowadzący tworzymy Wam – uczestnikom warunki do swobodnego myślenia w komfortowych warunkach braku ograniczeń.
Zapewne zawsze zostaje niedosyt: każdy chciałby się dowiedzieć jak najwięcej o swojej gazecie, o błędach, które popełnia; chciałby dostać walizkę rad, jak pracować lepiej – robić lepszą gazetę. Na takie odpowiedzi trzeba więcej czasu, dłuższych analiz i dużo więcej pracy. Nie wystarczy kilkanaście godzin seminarium w gronie trzydziestu osób z różnych redakcji.
Nie ma też zbyt wielu uniwersalnych rad, które uczynią nasze gazety lepszymi. Jeśli znamy takie rady, to ich udzielamy, jednak największą wartością warsztatowych spotkań są wnioski, które powstają gdzieś z boku, mimochodem, ale służą nam długo po powrocie do domu. Jesteśmy pewni, że tak się dzieje, czego dowodem „listy do samego siebie”, o których pisałem wcześniej.
Nie lekceważymy jednak Waszych uwag, nawet jeśli zgłaszają je nieliczni
i zachęcamy do komentowania zajęć.
Komentarz łatwo opublikować: wystarczy kliknąć w kopertkę poniżej tego, lub dowolnego tekstu i pisać.

Mój partner, Krzysztof (w środku) wygląda na tego, który dał z siebie bardzo dużo. Zegrze, 10 grudnia 2005, warsztaty „Okładka magazynu” i „Strona tytułowa gazety”.

List do siebie – reaktywacja

Uczestnicy zajęć pt. „Okładka magazynu” w listopadzie, na zakończenie napisali do siebie listy (zobacz post „Obiecaj sobie sam” z 1 grudnia 2005). Minął miesiąc, więc odsyłam te listy do nadawców z pytaniem, co z zawartych w nich zobowiązań udało się wprowadzić w życie. Wszystkie listy tchną optymizmem, mimo trudności i nacisków ze strony złych ludzi, żeby robić gorzej. Wszyscy mają nadzieję „coś przepchnąć”, uprzeć się przy swoich pomysłach, bardziej stanowczo forsować zmiany.
Ktoś, krytyczny wobec swojej siły przebicia, obiecał robić w domu drugą, alternatywną okładkę ukochanego magazynu.
Jest w listach sporo zadowolenia z „otwarcia umysłu” na trochę inny sposób projektowania, wielu osobom udało się wyzwolić z dość powszechnego przekonania, że „nic nie można zmienić”. Najbardziej ryzykowna wydaje się deklaracja porzucenia myśli o tzw. „słupkach”, czyli wynikach sprzedaży – chyba zanadto z Krzysztofem zachęcaliśmy do tego uczestników; wzięli rzecz dosłownie.
Ciekawe, co z tego optymizmu zostało po 30 dniach? Relacja wkrótce, mam nadzieję.

piątek, 16 grudnia 2005

Czarny bokser w buduarze

Chcecie wiedzeć, czy można przerobić sportową okładkę przedstawiającą czarnoskórego pięściarza na stronę tytułową magazynu kobiecego, w dodatku nie wymieniając zdjęcia? Można, jeszcze jak! Wystarczy tylko przyjechać na nasz warsztat.
Każde spotkanie Polaków kończy się, jak wiadomo, narzekaniem – że nie ma pieniędzy, za mało czasu, nieodpowiednie warunki. Odnajdując się w takim klimacie, zaproponowałem doświadczonym redaktorom i grafikom popularnych magazynów ćwiczenie wyobraźni w skrajnie ograniczonych warunkach.
Wszyscy dostali okładkę magazynu sportowego „DEMO” (właściwie szkic takiej okładki), a na niej zdjęcie boksera ukrytego za gardą czarnych rękawic. Zadanie uczestników warsztatu polegało na przekształceniu okładki-bazy w magazyn kobiecy, kulinarny, turystyczny, wnętrzarski, biznesowy. Ograniczenie polegało na braku możliwości wymiany zdjęcia (przypomnę, że chodziło o boksera) i krótkim czasie (30 minut).
Celem pracy było wyzwolenie się ze schematu wołania fotoedytora – niech znajdzie dobre zdjęcie – i uruchomienie wyobraźni. Wyniki oceńcie sami. Polecam też próbę zmierzenia się z tym zadaniem, albo wizytę na naszym kolejnym warsztacie.

Na zdjęciach od lewej: ćwiczebny magazyn sportowy. Z prawej kolejno: czekoladowa okładka magazynu kulinarnego. Śmiały kadr zdjęcia dał niespodziewanie smaczny efekt. W magazynie turystycznym kadr trochę bardziej oddalony, wykorzystano nie tylko fakturę, ale także kształt. Magazyn kobiecy dojrzewał najdłużej. Nie sposób było uciec od skojarzeń: damski bokser i przemoc w rodzinie. Kobiecy charakter powstał dopiero po odrzuceniu stereotypów i zastosowaniu miekkiej, falującej linii podziału między ciemną a białą powierzchnią.





środa, 14 grudnia 2005

Ósme warsztaty dziennikarstwa wizualnego

Na warsztaty do Zegrza przyjechało 27 osób. Tym razem prowadziliśmy dwa tematy jednocześnie, co zdecydowanie urozmaicało rozmowy podczas oceny wykonanych prac; mimo dużego zróżnicowania doświadczeń zawodowych, praca szła sprawnie. Zajęcia w Zegrzu były ostatnimi w tym roku, następne planujemy dopiero w lutym.

Warsztaty w ramach programu szkoleniowego Izby Wydawców Prasy przeprowadzone zostały w ośrodku Polskiej Agencji Prasowej w Zegrzu od 9 do 11 grudnia 2005. Temat: okładka magazynu i pierwsza strona gazety. Przyjechali (jak zwykle) graficy i redaktorzy (w tym naczelni) z tygodników lokalnych, prasy branżowej i magazynów. Informacje o nowych szkoleniach zamieszcza strona internetowa IWP (link do tej strony znajdziecie obok) i mój blog.

czwartek, 1 grudnia 2005

Obiecaj sobie sam

Tym, którzy przyjeżdżają na nasze zajęcia, stwarzamy warunki do przemyślenia własnych doświadczeń, ale nieskrępowana wolność tworzenia trwa tylko niecałe trzy dni. Po skończeniu warsztatu trzeba wrócić do redakcji i zmierzyć się ze „słupkami” sprzedaży, zbyt sztywną makietą i starymi przyzwyczajeniami. Przyjemne wrażenie, że możemy lepiej pracować wyparowuje
z głowy po kilku godzinach – zostaje znajome uczucie, że dobrze już było.
ExPress przed rokiem po raz pierwszy zastosował narzędzie przedłużające miłe doznanie, że potrafimy wszystko zrobić lepiej, które dość łatwo pojawia się na zajęciach warsztatowych. Narzędziem jest list „obiecaj sobie sam”. Uczestnicy warsztatów piszą go na zakończenie – zapisują rodzaj zobowiązania, co chcieliby (i mogliby) zrobić po powrocie do macierzystej redakcji, żeby efekt ich pracy był lepszy (np. ciekawsza gazeta). Listy pozostają nieotwarte przez miesiąc – po miesiącu wysyłamy je e-mailem do autorów, wraz z pytaniem, czy cokolwiek ze złożonej obietnicy udało się spełnić, a jeśli nie, to dlaczego? Metodę tę zastosowaliśmy znów przed tygodniem w Falenicy.
Opis korespondencji sprowokowanej listami „obiecaj sobie sam” zamierzamy publikować w tym blogu. Oczywiście bez nazwisk
i szczegółów pozwalających zidentyfikować nadawcę – przecież to listy do siebie. Oprócz tego zachęcamy do dzielenia się
z nami podobnymi refleksjami: o pracy, trudnościach i sukcesach. Mogą mieć postać komentarzy do tego tekstu, wystarczy kliknąć w ikonkę koperty pod spodem. Za trzy tygodnie wyślemy nadawcom listy napisane w Falenicy 20 listopada.

Krzysztof Trusz prezentuje wszystkie prace powstałe w czasie warsztatów „Okładka magazynu”, za chwilę poprosimy uczestników o napisanie listów „obiecaj sobie sam”

Komplet w Zegrzu

Zgłosiło się już 30 uczestników kolejnego warsztatu redakcji wizualnej. Oznacza to, że mamy komplet. Jeszcze w listopadzie lista zgłoszeń wzbudzała wątpliwości, nie mieliśmy pewności, czy znów nie trzeba będzie odwoływać zajęć – już raz, miesiąc temu, musieliśmy to zrobić. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszył się temat „Okładka magazynu” – jedno seminarium okazało się za ciasne dla wszystkich chętnych. Ci, którzy nie zmieścili się w listopadzie w Falenicy, przyjadą teraz do Zegrza. Do tej grupy dołączy 13 osób zainteresowanych „Stroną tytułową gazety”. Ta grupa jest zbyt mała, by zorganizować dla niej osobne spotkanie, dlatego wyjątkowo poprowadzimy równoległe zajęcia na dwa tematy.
Połączone warsztaty „Okładka magazynu” i „Strona tytułowa gazety” tym razem organizujemy w ośrodku Polskiej Agencji Prasowej, który już dobrze znamy i cenimy; nowością będzie użycie komputerów – do tej pory zajęcia w Zegrzu były prowadzone metodami typowymi raczej dla przedszkola: z pomocą papieru, flamastrów, nożyczek i kleju. Efekty przechodziły najśmielsze oczekiwania, więc nie do końca zrezygnowaliśmy z tych prostych „metod wychowawczych”, jednak gwałtowny rozwój niektórych studentów zmusił nas do sięgnięcia także po techniki cyfrowe.



Na górnym zdjęciu scena z warsztatów prowadzonych metodą przedszkolną. Papier, nożyczki, klej i ogromnie przejęci studenci. Niżej nowoczesna sala wykładowa ośrodka w Falenicy, choć bez nożyczek i kleju, zapewniła takie samo zaangażowanie uczestników. Na pewno skupieniu sprzyjało sąsiedztwo klasztoru jezuitów (no, chyba, że ktoś się nie zorientował, gdzie go zabraliśmy).