Chcecie wiedzeć, czy można przerobić sportową okładkę przedstawiającą czarnoskórego pięściarza na stronę tytułową magazynu kobiecego, w dodatku nie wymieniając zdjęcia? Można, jeszcze jak! Wystarczy tylko przyjechać na nasz warsztat.
Każde spotkanie Polaków kończy się, jak wiadomo, narzekaniem – że nie ma pieniędzy, za mało czasu, nieodpowiednie warunki. Odnajdując się w takim klimacie, zaproponowałem doświadczonym redaktorom i grafikom popularnych magazynów ćwiczenie wyobraźni w skrajnie ograniczonych warunkach.
Wszyscy dostali okładkę magazynu sportowego „DEMO” (właściwie szkic takiej okładki), a na niej zdjęcie boksera ukrytego za gardą czarnych rękawic. Zadanie uczestników warsztatu polegało na przekształceniu okładki-bazy w magazyn kobiecy, kulinarny, turystyczny, wnętrzarski, biznesowy. Ograniczenie polegało na braku możliwości wymiany zdjęcia (przypomnę, że chodziło o boksera) i krótkim czasie (30 minut).
Celem pracy było wyzwolenie się ze schematu wołania fotoedytora – niech znajdzie dobre zdjęcie – i uruchomienie wyobraźni. Wyniki oceńcie sami. Polecam też próbę zmierzenia się z tym zadaniem, albo wizytę na naszym kolejnym warsztacie.
Na zdjęciach od lewej: ćwiczebny magazyn sportowy. Z prawej kolejno: czekoladowa okładka magazynu kulinarnego. Śmiały kadr zdjęcia dał niespodziewanie smaczny efekt. W magazynie turystycznym kadr trochę bardziej oddalony, wykorzystano nie tylko fakturę, ale także kształt. Magazyn kobiecy dojrzewał najdłużej. Nie sposób było uciec od skojarzeń: damski bokser i przemoc w rodzinie. Kobiecy charakter powstał dopiero po odrzuceniu stereotypów i zastosowaniu miekkiej, falującej linii podziału między ciemną a białą powierzchnią.


piątek, 16 grudnia 2005
Czarny bokser w buduarze
Przesłany przez
exPress
dnia
16.12.05
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarzy:
Prześlij komentarz