Uczestnicy zajęć pt. „Okładka magazynu” w listopadzie, na zakończenie napisali do siebie listy (zobacz post „Obiecaj sobie sam” z 1 grudnia 2005). Minął miesiąc, więc odsyłam te listy do nadawców z pytaniem, co z zawartych w nich zobowiązań udało się wprowadzić w życie. Wszystkie listy tchną optymizmem, mimo trudności i nacisków ze strony złych ludzi, żeby robić gorzej. Wszyscy mają nadzieję „coś przepchnąć”, uprzeć się przy swoich pomysłach, bardziej stanowczo forsować zmiany.
Ktoś, krytyczny wobec swojej siły przebicia, obiecał robić w domu drugą, alternatywną okładkę ukochanego magazynu.
Jest w listach sporo zadowolenia z „otwarcia umysłu” na trochę inny sposób projektowania, wielu osobom udało się wyzwolić z dość powszechnego przekonania, że „nic nie można zmienić”. Najbardziej ryzykowna wydaje się deklaracja porzucenia myśli o tzw. „słupkach”, czyli wynikach sprzedaży – chyba zanadto z Krzysztofem zachęcaliśmy do tego uczestników; wzięli rzecz dosłownie.
Ciekawe, co z tego optymizmu zostało po 30 dniach? Relacja wkrótce, mam nadzieję.
poniedziałek, 19 grudnia 2005
List do siebie – reaktywacja
Przesłany przez
exPress
dnia
19.12.05
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz