poniedziałek, 19 grudnia 2005

Za mało panowie z siebie dali

Tytułowe zdanie wygłosiła jedna, a potwierdziło kilka osób obecnych w pobliżu w pustej już sali konferencyjne po zakończeniu zajęć. Większość uczestników warsztatów w Zegrzu z walizkami w ręce opuszczała w tym czasie ośrodek. Zastrzeżenie dotyczyło sposobu prowadzenia warsztatów – że to uczestnicy formułowali oceny i wnioski, zaś prowadzący zaledwie „lekko moderowali dyskusję”.
Rzeczywiście, w taki sposób przebiegają nasze warsztaty od ponad roku
– redaktorzy i graficy, którzy do nas przyjeżdżają dzielą się ze sobą wiedzą, uruchamiają wyobraźnię i „hodują” w głowach, mamy nadzieję, świeże pomysły. Nasze spotkania są raczej seminariami niż szkołą; my
– prowadzący tworzymy Wam – uczestnikom warunki do swobodnego myślenia w komfortowych warunkach braku ograniczeń.
Zapewne zawsze zostaje niedosyt: każdy chciałby się dowiedzieć jak najwięcej o swojej gazecie, o błędach, które popełnia; chciałby dostać walizkę rad, jak pracować lepiej – robić lepszą gazetę. Na takie odpowiedzi trzeba więcej czasu, dłuższych analiz i dużo więcej pracy. Nie wystarczy kilkanaście godzin seminarium w gronie trzydziestu osób z różnych redakcji.
Nie ma też zbyt wielu uniwersalnych rad, które uczynią nasze gazety lepszymi. Jeśli znamy takie rady, to ich udzielamy, jednak największą wartością warsztatowych spotkań są wnioski, które powstają gdzieś z boku, mimochodem, ale służą nam długo po powrocie do domu. Jesteśmy pewni, że tak się dzieje, czego dowodem „listy do samego siebie”, o których pisałem wcześniej.
Nie lekceważymy jednak Waszych uwag, nawet jeśli zgłaszają je nieliczni
i zachęcamy do komentowania zajęć.
Komentarz łatwo opublikować: wystarczy kliknąć w kopertkę poniżej tego, lub dowolnego tekstu i pisać.

Mój partner, Krzysztof (w środku) wygląda na tego, który dał z siebie bardzo dużo. Zegrze, 10 grudnia 2005, warsztaty „Okładka magazynu” i „Strona tytułowa gazety”.

0 komentarzy: