Już ponad miesiąc minął od naszego (mojego i Krzysztofa Trusza) powrotu z Azji. Nie zauważyłem tego prawie, bo równo z dniem naszego powrotu z drukarni przyjechał „Podręcznik projektanta gazet”. Nie było czasu na pokazywanie zdjęć i relację z azjatyckich seminariów, bo sprzedaż książki wydaje się ważniejsza.
Krótka impresja o naszym z Krzyśkiem pobycie w Tadżykistanie i Kirgizji znalazła się w moim blogu wirtualnemedia.pl, więc tu nie będę się powtarzał. Powiem tylko, czego nie ma w WM: że prowadziliśmy trzy seminaria warsztatowe w miastach Chodżent, Talas i Osz. Uczestniczyło w nich 36 redaktorów i grafików z lokalnych, prywatnych gazet.
Sponsorem programu było polskie ministerstwo spraw zagranicznych, za pośrednictwem działającego w między innymi w centralnej Azji Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego. Za podróż do Azji jesteśmy też winni podziękowanie Izbie Wydawców Prasy, która poleciła nasze skromne osoby organizatorom seminariów. W ramach programu zostawiliśmy w lokalnych ośrodkach wspierania rozwoju środków masowego przekazu sześć komputerów z oprogramowaniem graficznym (QuarkXPress). Przy użyciu tych komputerów uczyliśmy podstaw Quarka i elementarnych zasad projektowania stron gazety.
Metoda prowadzenia zajęć przypominała nasze polskie warsztaty, np. w ramach Akademii Prasy Lokalnej. Umiejętności sluchaczy były bardzo zróżnicowane, niektórzy mieli dotąd niewiele kontaktu z komputerem. Jeśli dołożyć do tego nieprzewidywalne kłopoty techniczne, zmuszające nas do szybkich zmian metod prowadzenia zajęć, można uznać, że nie było lekko. Jednak efekty w postaci poprawnych rozwiązań layoutu okazały się porównywalne z tym, co pamiętamy z Polski. Decydowało ogromne zaangażowanie i upór uczestników.
Przywieźliśmy mnóstwo zdjęć, wspomnienia ciepłych, przyjaznych ludzi i niebywałej przyrody. Gościliśmy w dwóch tadżyckich domach i czuliśmy się w nich wyjątkowo dobrze; inaugurowaliśmy w towarzystwie trzech Polek, dwóch Rosjan, Kirgiza i Włocha (Piemontczyka – przepraszam cię Mauritzi) z rodziną kawiarnię artystyczną w Dolinie Fergańskiej, u wrót Chin, na Jedwabnym Szlaku; zobaczyliśmy, jak się robi gazety w byłej sowieckiej republice, w krajach niedoboru techniki; i popatrzyliśmy na oddzielający nas od Chin masyw Tien Szan na nieodległym horyzoncie.
środa, 3 stycznia 2007
Chiny za górami
Przesłany przez
exPress
dnia
3.1.07
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarzy:
fotki - czekamy na fotki
pozdrawiam
Paweł OQL Okulowski
Prześlij komentarz