W listopadzie 2007 było już trochę bardziej emocjonująco niż we wrześniu. Nasz przejazd przez przełęcz w drodze z Biszkeku do Talasu wypadł w czasie zamieci snieżnej. Przez chwilę obawialiśmy się, że wyjazd z doliny, w której leży miasto Talas, będzie niemożliwy. Stało się inaczej - kiedy już zrezygnowaliśmy z jazdy samochodem przez góry do Oszu, miasta kolejnego seminarium, wyszło słońce i śnieg stopniał. Na filmie nie widać chwili, kiedy podczas kolejnej mijanki z samochodem z naprzeciwka doszło do małego wypadku. Nasz samochód wpadł w poślizg i uderzył prawym bokiem w jadącą w tym samym kierunku ciężarówkę. Nikomu nic się nie stało, ale kierowca poniesie pewnie koszt prac blacharskich. Do Talasu dojechaliśmy bez problemów. Osobą poddawaną stresom podróży (ekspertem, który przyjechał ze mną na to seminarium) była tym razem Agnieszka Niczewska, której głos słychać czasem zza kadru.
środa, 19 grudnia 2007
Zimowe przejścia
Przesłany przez
exPress
dnia
19.12.07
0
komentarzy
Etykiety: szkolenia w Azji
wtorek, 18 grudnia 2007
Za górami w Kirgistanie
We wrześniu 2007 roku po raz drugi forsowałem tę przełęcz, a właściwie dwie przełęcze w drodze z Biszkeku, stolicy Kirgistanu, do Talasu. Pierwsze spotkanie z dziennikarzami lokalnej prasy obwodu talaskiego zaliczyłem już przed rokiem w czasie warsztatów z projektowania graficznego prasy. Warsztaty prowadziłem wtedy z Krzysztofem Truszem. We wrześniu pojechał ze mną Andrzej Fedorowicz, trener prasowy i dziennikarz. Mocno grzejące słońce i kurz na drodze przypominają, że jesteśmy nie tylko daleko na wschód od Polski, ale też sporo na południe. Na filmie widać jedynego dżygita, którego sfilmowałem. Miałem nadzieję filmować w drodze powrotnej, ale spóźniłem się. Kilka dni póżniej przy drogach, którymi jechaliśmy nie było już stad szczęśliwych koni i ich pasterzy.
Nasza następna wizyta wypadła na początku zimy, w listopadzie. Kolejna przeprawa przez tę samą przełęcz zamieniła się w zdobywanie bieguna.
Przesłany przez
exPress
dnia
18.12.07
0
komentarzy