niedziela, 21 grudnia 2008

Z Boru i zza muru

Więźniowie (przepraszam, osadzeni) w zakładzie karnym w Czerwonym Borze, koło Łomży, wydają gazetę „Echo C-Boru” – niewielki biuletyn A4 drukowany na czarno-białej drukarce i kolportowany jako plik luźnych kartek na terenie więzienia (zakładu karnego, kryminału). Aktywność więźniów (będę jednak używał języka z wolnego świata) była już przedmiotem artykułu w „Polityce”, choć artykuł dotyczył raczej radiowęzła.
Szkolenie dla kandydatów do zespołu redakcyjnego zamówił więzienny wychowawca – opiekun redakcji.
Tydzień przed Wigilią pojechałem wraz z Andrzejem Harasimiukiem, naczelnym „Tygodnika Siedleckiego”, na spotkanie za murami. Mieliśmy pomóc zorganizować mniej więcej sprawnie działającą redakcję i dostarczyć trochę przynajmniej wiedzy o tym, na czym polega gazeta. Wszystko w kilka godzin. Czy się udało, zobaczymy, według mnie mają szansę.
Ciekawe tylko, czy dyrekcja zakładu wie na co zezwoliła – kandydaci na więziennych dziennikarzy chętnie rozmawiali o WOLNOŚCI słowa, OGRANICZENIU SWOBODY wypowiedzi i PORADNICTWIE dla osadzonych.
Na wszelki wypadek nie próbowaliśmy dociekać kto z uczestników seminariów ma jaki wyrok i za co. Baliśmy się, źe trudniej przyjdzie nam rozmawiać o sprawach zawodowych. Już w drodze do bramy mimochodem padły informacje o 15- i 25-letnich wyrokach. Wypada życzyć im sukcesów?

sobota, 20 grudnia 2008

Myśleć wizualnie

Grudniowy warsztat redakcji wizualnej pierwotnie miał w planie użycie komputerów, jednak w czasie zajęć zdecydowaliśmy inaczej. Umiejętność wizualizacji treści dziennikarskiej, niezbędna kwalifikacja współczesnego redaktora, nie polega na posługiwaniu się programem edytorskim, jakimś Quarkiem, czy InDesignem, tylko na uruchamianiu wyobraźni. Program komputerowy może tu nawet przeszkadzać, prowadzić na manowce, czego dowody łatwo znaleźć na półkach w salonikach prasowych, kioskach i empikach. W zamian za złamanie obietnicy (w programie była praca na komputerach) daliśmy uczestnikom seminarium więcej czasu na analizę własnych gazet i poszukiwanie rozwiązań dla samych siebie. Zazwyczaj podczas trzydniowego spotkania, na ocenę przywiezionych gazet i czasopism poświęcamy tylko ostatnie przedpołudnie; tym razem przez cały czas „znęcaliśmy się” nad gazetami seminarzystów.
Od tego tematu (lauout i współpraca redakcyjna) przed czterema laty zaczęliśmy z Krzysztofem Truszem szkolenia graficzne dla Izby Wydawców Prasy. Cykl rozpoczęty jesienią 2008 jest już trzeci; jesienią 2009 planujemy kolejny.

Fotoedycja dla każdego

W czasie wrześniowego warsztatu poprosiliśmy uczestników o przyniesienie aparatów fotograficznych. To była powtórka doświadczenia z warsztatu fotoedycji dla mazowieckiej prasy lokalnej przygotowanego przez Mazowieckie Centrum Kultury a poprowadzonego przeze mnie wspólnie z Wojtkem Rzążewskim z „Faktu”. Zarówno wówczas, przed niemal rokiem, jak i teraz pracowaliśmy głównie nad zdjęciami zrobionymi podczas zajęć. Dopiero ćwiczenie daje pojęcie o tym, jak trudno przełożyć teoretyczną wiedzę na praktykę, zapanować nad wieloma elementami obserwowanego obrazu na raz – nad motywem głownym, nad tłem, kolorem i światłem. Dla kikorga z tych, którzy nigdy nie wyszli poza pamiątkowe fotografowanie na wakacjach i imprezach rodzinnych, proponowane przeze mnie zadania kazały się zbyt trudne; z drugiej strony nie wszystkie prace zawodowych fotoreporterów (przyjechali i tacy) uniknęły krytyki.
Podczas wszystkich seminariów, niezależnie od tematu, zachęcam dziennikarzy do fotografowania i staram się wyjaśnić im, jak się do tego zabrać. Zwłaszcza w gazecie lokalnej, lub niskonakładowym magazynie tematycznym, może to być jedyny sposób poprawienia fotoedycji – nie dlatego, że amatorzy będą od razu robili dobre zdjęcia, ale dlatego, że tylko przez ćwiczenie przynajmniej niektórzy z nich mają szansę zmierzyć się z tym wyzwaniem i wygrać. W związku z łatwością rejestrowania obrazu, w gazetach będzie przybywało amatorskich zdjęć; mam nadzieję, że część dostarczą sami dziennikarze, którzy przynajmniej rozumieją, o co tu chodzi.

wtorek, 15 lipca 2008

Czerwcowy urodzaj

Liczba projektów w czerwcu zdecydowanie przekroczyła standard.
Zaczęło się od dwudniowego szkolenia dla redakcji magazynu „Policja 997”. Rainmejkerem (tym co sprowadza deszcz pieniędzy) był w tym przypadku Andrzej Fedorowicz. Zajęcia prowadziliśmy obaj. Magazyn poświęcony życiu i pracy policji rozprowadzany jest w środowisku mundurowych i cywilnych pracowników tej instytucji, ale też sprzedawany reszcie publiczności. Ciekawą treść nie zawsze udaje się dobrze sprzedać, jest kilka słabych punktów w oganizacji pracy nad wydaniem. Temu głównie poświęciliśmy zajęcia teoretyczne i praktyczne. Załoga magazyny ma duże szanse poprawić jego jakość. Jeśli się nie zniechęcą.
Nazajutrz po skończeniu zajęć dla policji, już sam, poprowadziłem zajęcia z fotoedycji dla redaktorów „Chwili dla Ciebie” wydawnictwa Bauer. W bardzo dużej (ponad 20 osób) grupie spotkałem kilku kolegów z redakcji „Super Expressu”. Przez trzy godziny rozmawialiśmy o cechach dobrych zdjęć i warunkach ich powstawania. Zajęć praktycznych było niewiele, może to jeszcze kiedyś nadrobimy.
W tym samym miesiącu, oprócz przygotowania kolejnego numeru gazety „POgłos” (wewnętrzne wydawnictwo Platformy Obywatelskiej), wypadły terminy zakończenia nowych projektów graficznych dla „Echa Miasta” i „Nowego Życia Gospodarczego”. Oba projekty zostały ostatecznie przyjęte do realizacji; została praca ze studiami graficznymi obu firm i nadzór autorski. Gazety ukażą się w nowej szacie graficznej najprawdopodobniej we wrześniu 2008.

Szybka reakcja

Tuż przed ośmiodniowym cyklem szkoleniowym dla dziennikarzy katolickiej prasy na Białorusi (patrz post „Dziennikarze z Białorusi”) Europejskie Centrum Komunikacji i Kultury spytało znienacka, czy nie mogę zorganizować szybko jednego dnia zajęć z dziennikarstwa wizualnego dla goszczącej w polsce grupy redaktorów i wydawców z kilku krajów zza wschodniej granicy Polski. Zajęty przygotowaniem swojego szkolenia poprosiłem współpracujacego ze mna w polskich i zagranicznych programach szkoleniowych Andrzeja Fedorowicza, a on w sprinterskim tempie podołał zadaniu. Musze przyznać, że wszyscy współpracujący ze mną eksperci cechują się podobną rzetelnością i szybkością reakcji. Aż przyjemnie z nimi pracować.

Dziennikarze z Białorusi

Szkolenie dla dziennikarzy białoruskiej i polskiej prasy katolickiej trwało nominalnie 8 dni, od 24 do 31 maja 2008. Nominalnie, bowiem zaczęliśmy od zajęć popołudniowych w sobotę i niedzielę, we wtorek spotkaliśmy się tylko w redakcji i drukarni „Super Expressu”, zaś w ostatnią sobotę przedpołudnie poświęcono na zakupy. Gospodarze i organizatorzy kursu, Europejskie Centrum Komunikacji i Kultury (księża Jezuici) wypełnili zresztą cały wolny czas uczestników tematami związanymi ze specyfiką prasy religijnej.
W naszym programie znalazły się niemal wszystkie zagadnienia redagowania wizualnego: projektowanie layoutów, fotografowanie i fotoedycja, elementy infografiki. Na specjalną prośbę uczestników przygotowaliśmy też krótkie kursy obróbki zdjęć (Photoshop) i obsługi programu InDesign. Pierwszy temat specjalny poprowadziła Hania Lementowicz, doświadczona skanerzystka i kolorystka Z „Super Expressu”, zaś drugi dyrektor kreatywny wydawnictwa Murator Rościsław Szwedow.
Resztę zajęć przygotowałem i poprowadziłem z Krzyśkiem Truszem.
Długość programu została nam narzucona przez organizatorów, co spowodowało lekkie przekroczenie rozsądnych granic aktywności. Wszyscy byli zmęczeni ponad miarę. Składający się w dużej mierze z ćwiczeń kurs stale angażuje uwagę uczestników, nie daje szansy na chwilowe „wyłączenie się”, jak to bywa podczas prezentacji, czy wykładu. Z drugiej strony, wobec coraz większych trudności z przekraczaniem białoruskiej granicy, trudno się dziwić organizatorom, którzy chcą maksymalnie wykorzystać czas pobytu w Polsce.

wtorek, 29 kwietnia 2008

Bez projektów medialnych

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w tegorocznym konkursie na granty odrzuciło prawie wszystkie (nie tylko nasze) projekty związane ze wspieraniem rozwoju mediów. Stąd wstrzymanie kontynuacji szkoleń dziennikarskich na Ukrainie i w Kirgizji, a także zawieszenie projektu afrykańskiego. Nasi przyjaciele z programu Earth w Columbia University i potencjalni partnerzy w Afryce (przede wszystkim w Ghanie, Malawi i Kenii) namawiają nas na kontynuację starań i startowanie w kolejnych konkursach. Na pewno tak zrobimy. Szkoda byłoby marnować tak doskonałe kontakty osobiste, niebywały potencjał dobrej woli i ogromną sprawność organizacyjną. Te komplementy należą się wszystkim, którzy pracowali z nami nad projektami: Wschodnioeuropejskiemu Centrum Demokratycznemu, Forum Kenijsko-Polskiemu, Fundacji „Simba Friends” i wymienionym wyżej organizacjom.

wtorek, 15 kwietnia 2008

Wykształceni wizualnie

12 kwietnia skończyliśmy dwuczęściowy cykl zajęć dla redaktorów i grafików Echa Miasta. Weekendowe zajęcia poświęciliśmy zasadom makietowania kolumn gazety (przede wszystkim przez redaktorów), fotoedycji i samej fotografii. Kończące seminarium praktyczne zajęcia fotograficzne były przyjemnym ukoronowaniem pracy – przy okazji powiększyliśmy prywatne archiwa fotograficzne. Uczestnicy otrzymali certyfikaty ukończenia szkolenia medialnego.
Program szkolenia obejmował:
– optymalizację współpracy redakcyjnej i pracy nad wydaniem
– reguły oceny zawartości gazety i planowania redakcyjnego
– zasady makietowania (wizualizacji wydania)
– wzbogacanie zawartości gazety o nowe formy przekazu
– modernizację layoutu gazety
– optymalizację fotoedycji
– redagowanie infografiki

wtorek, 18 marca 2008

Nowe Życie Gospodarcze

Rozpocząłem właśnie przygotowanie projektu graficznego „Nowego Życia Gospodarczego”. Przy projektownaniu współpracuje ze mną moja córka Małgosia. Gosia jest studentką piątego roku warszawskiej ASP; w tym roku robi dyplom w pracowni plakatu profesora Wasilewskiego.
Magazyn zwiększy objętość i zmodyfikuje nieco zawartość. Nowe „Nowe Życie Gospodarcze” będzie bardziej współczesne, choć nie zmieni poważnego, konserwatywnego charakteru. Cechą nowego layoutu jest prostota formy - znikną blendy i grube kolorowe linie, powiększą się zdjęcia. Fotoedycja będzie trudnym wyzwaniem, bowiem budżet, jak na kolorowy magazyn, jest bardzo skromny. Nowy wygląd magazynu wymaga pewnych zmian organizacyjnych w procesie redagowania, przede wszystkim większej dyscypliny planowania i wizualizacji (rysowania wydania) przed zamówieniem materiałów. Redakcja nie widzi przeszkód i jest gotowa wrócić do zarzuconych kiedyś dobrych praktyk.

Dla Echa Miasta

W marcu wspólnie z Andrzejem Fedorowiczem rozpoczęliśmy program szkoleń dla redakcji Echa Miasta. Andrzej pracuje dla Echa na codzień. Wspólne zajęcia warsztatowe dla redaktorów edycji regionalnych i grafików były wstępem początkiem cyklu, który zakończy się w kwietniu. Warsztaty i prezentacje były poświęcone infografice, wykorzystaniu infografiki w layoucie, poszukiwaniu form dostępnych za pomocą prostych narzędzi i w ramach skromnych możliwości czasowych. Pojawiły się propozycje zajęć poświęconych fotografii. Do przemyślenia...

poniedziałek, 11 lutego 2008

Kirgiskie talenty

Seminarium dziennikarskie w Kirgistanie miało dwa etapy: wstępny, poświęcony podstawom dziennikarstwa i zaawansowany, dotyczący zasad pracy redakcji. Między nimi oglosiliśmy konkurs na reporteż lub wywiad opublikowany między zajęciami. Szczerze mówiąc nie mieliśmy dotąd wielkiej wiedzy o poziomie tekstów w gazetach lokalnych Kirgistanu. Zajmowaliśmy się raczej doborem treści, tytułami, tematyką, nie formą dziennikarską. Konkurs był pierwszą okazją analizy sposobu pisania artykułów i talentu reporterów.
Winiki, przyznaję, przeszły nasze oczekiwania. Znaleźliśmy wśród uczestników seminariów przynajmniej jednego doskonałego dziennikarza śledczego i przynajmniej jedną doskonałą reportażystkę. Mogliby bez kłopotów pracować w dowolnej europejskiej redakcji. Bez cienia kompleksu prowincji.
Niewątpliwie warto rozwijać te możliwości, które prezentują dziennikarze w regionach Talaskim i Oszskim, które reprezentowali uczestnicy seminariów. Niektórzy z nich pozakładali własne gazety i mam nadzieję, że przetrwają na tym kapryśnym rynku o niejasnych regułach gry. W planach jest poszerzenie zasięgu szkoleń o kolejny region. Przydałoby się też odnowienie programu dla Tadżykistanu, który przerwano w ubiegłym roku z powodu obcięcia funduszy. Teraz trzeba będzie zaczynać od początku.
Planów polskiego organizatora szkoleń, Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego jeszcze nie znam, ale mam nadzieję na rozwój, bowiem wyjazdami azjatyckimi zainteresowani są także eksperci pracujący na Ukrainie.

Podsumowanie Ukrainy

W programie szkoleń dla dziennikarzy lokalnej prasy ukraińskiej w 2007 roku wzięli udział: Marek Trzebiatowski, Andrzej Fedorowicz, Grzegorz Lindenberg i inni. Ja w końcu nie pojechałem na Ukrainę, ze względu na kolidujące terminy seminariów w Polsce i w Kirgistanie. Współpracowaliśmy z kilkuosobową grupą trenerów ukraińskich, dowodzoną przez Katię Łabę.
Polscy eksperci wzięli udział w seminariach przygotowanych przez stronę ukraińską i samodzielnie odwiedzili kilka redakcji na wschodniej Ukrainie, jako konsultanci. Trzeba przyznać, że pierwsze doświadczenia zberaliśmy w niemałym organizacyjnym bałaganie. Zawinił brak jasnej struktury, zbyt skromna wiedza o realiach i kłopoty w porozumiewaniu się między stroną polską a ukraińską. Mimo tych trudności zaplanowane zadania udało się zrealizować i, co najważniejsze, wszyscy zadeklarowali wolę dalszej współpracy.
Program 2008 roku ma nowego koordynatora, Michała Okaryńskiego z Ukrainy. Szczegóły powstają równolegle po obu stronach granicy i, mam nadzieje, pozwolą lepiej sie przygotować. Polska strona wejdzie z własnymi blokami zajęć do programów ukraińskich i autorskimi seminariami, między innymi na temat aktywności w internecie i grafiki prasowej. Zajęcia ukraińskie poprowadzi ta sama grupa ekspertów; być może ze wsparciem Agnieszki Niczewskiej, pracującej dotąd tylko w Kirgizji.
Liczymy na to, że zajęcia rozpoczną się w maju 2008 (to planowany termin uruchomienia środków finansowych). Program szkoleń dziennikarskich na Ukrainie, realizowany przez Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne (EEDC) będzie, jak w ubiegłym roku, finansowany przez Misterstwo Spraw Zagranicznych RP.