sobota, 20 grudnia 2008

Fotoedycja dla każdego

W czasie wrześniowego warsztatu poprosiliśmy uczestników o przyniesienie aparatów fotograficznych. To była powtórka doświadczenia z warsztatu fotoedycji dla mazowieckiej prasy lokalnej przygotowanego przez Mazowieckie Centrum Kultury a poprowadzonego przeze mnie wspólnie z Wojtkem Rzążewskim z „Faktu”. Zarówno wówczas, przed niemal rokiem, jak i teraz pracowaliśmy głównie nad zdjęciami zrobionymi podczas zajęć. Dopiero ćwiczenie daje pojęcie o tym, jak trudno przełożyć teoretyczną wiedzę na praktykę, zapanować nad wieloma elementami obserwowanego obrazu na raz – nad motywem głownym, nad tłem, kolorem i światłem. Dla kikorga z tych, którzy nigdy nie wyszli poza pamiątkowe fotografowanie na wakacjach i imprezach rodzinnych, proponowane przeze mnie zadania kazały się zbyt trudne; z drugiej strony nie wszystkie prace zawodowych fotoreporterów (przyjechali i tacy) uniknęły krytyki.
Podczas wszystkich seminariów, niezależnie od tematu, zachęcam dziennikarzy do fotografowania i staram się wyjaśnić im, jak się do tego zabrać. Zwłaszcza w gazecie lokalnej, lub niskonakładowym magazynie tematycznym, może to być jedyny sposób poprawienia fotoedycji – nie dlatego, że amatorzy będą od razu robili dobre zdjęcia, ale dlatego, że tylko przez ćwiczenie przynajmniej niektórzy z nich mają szansę zmierzyć się z tym wyzwaniem i wygrać. W związku z łatwością rejestrowania obrazu, w gazetach będzie przybywało amatorskich zdjęć; mam nadzieję, że część dostarczą sami dziennikarze, którzy przynajmniej rozumieją, o co tu chodzi.

Brak komentarzy: