wtorek, 15 lipca 2008

Czerwcowy urodzaj

Liczba projektów w czerwcu zdecydowanie przekroczyła standard.
Zaczęło się od dwudniowego szkolenia dla redakcji magazynu „Policja 997”. Rainmejkerem (tym co sprowadza deszcz pieniędzy) był w tym przypadku Andrzej Fedorowicz. Zajęcia prowadziliśmy obaj. Magazyn poświęcony życiu i pracy policji rozprowadzany jest w środowisku mundurowych i cywilnych pracowników tej instytucji, ale też sprzedawany reszcie publiczności. Ciekawą treść nie zawsze udaje się dobrze sprzedać, jest kilka słabych punktów w oganizacji pracy nad wydaniem. Temu głównie poświęciliśmy zajęcia teoretyczne i praktyczne. Załoga magazyny ma duże szanse poprawić jego jakość. Jeśli się nie zniechęcą.
Nazajutrz po skończeniu zajęć dla policji, już sam, poprowadziłem zajęcia z fotoedycji dla redaktorów „Chwili dla Ciebie” wydawnictwa Bauer. W bardzo dużej (ponad 20 osób) grupie spotkałem kilku kolegów z redakcji „Super Expressu”. Przez trzy godziny rozmawialiśmy o cechach dobrych zdjęć i warunkach ich powstawania. Zajęć praktycznych było niewiele, może to jeszcze kiedyś nadrobimy.
W tym samym miesiącu, oprócz przygotowania kolejnego numeru gazety „POgłos” (wewnętrzne wydawnictwo Platformy Obywatelskiej), wypadły terminy zakończenia nowych projektów graficznych dla „Echa Miasta” i „Nowego Życia Gospodarczego”. Oba projekty zostały ostatecznie przyjęte do realizacji; została praca ze studiami graficznymi obu firm i nadzór autorski. Gazety ukażą się w nowej szacie graficznej najprawdopodobniej we wrześniu 2008.

Szybka reakcja

Tuż przed ośmiodniowym cyklem szkoleniowym dla dziennikarzy katolickiej prasy na Białorusi (patrz post „Dziennikarze z Białorusi”) Europejskie Centrum Komunikacji i Kultury spytało znienacka, czy nie mogę zorganizować szybko jednego dnia zajęć z dziennikarstwa wizualnego dla goszczącej w polsce grupy redaktorów i wydawców z kilku krajów zza wschodniej granicy Polski. Zajęty przygotowaniem swojego szkolenia poprosiłem współpracujacego ze mna w polskich i zagranicznych programach szkoleniowych Andrzeja Fedorowicza, a on w sprinterskim tempie podołał zadaniu. Musze przyznać, że wszyscy współpracujący ze mną eksperci cechują się podobną rzetelnością i szybkością reakcji. Aż przyjemnie z nimi pracować.

Dziennikarze z Białorusi

Szkolenie dla dziennikarzy białoruskiej i polskiej prasy katolickiej trwało nominalnie 8 dni, od 24 do 31 maja 2008. Nominalnie, bowiem zaczęliśmy od zajęć popołudniowych w sobotę i niedzielę, we wtorek spotkaliśmy się tylko w redakcji i drukarni „Super Expressu”, zaś w ostatnią sobotę przedpołudnie poświęcono na zakupy. Gospodarze i organizatorzy kursu, Europejskie Centrum Komunikacji i Kultury (księża Jezuici) wypełnili zresztą cały wolny czas uczestników tematami związanymi ze specyfiką prasy religijnej.
W naszym programie znalazły się niemal wszystkie zagadnienia redagowania wizualnego: projektowanie layoutów, fotografowanie i fotoedycja, elementy infografiki. Na specjalną prośbę uczestników przygotowaliśmy też krótkie kursy obróbki zdjęć (Photoshop) i obsługi programu InDesign. Pierwszy temat specjalny poprowadziła Hania Lementowicz, doświadczona skanerzystka i kolorystka Z „Super Expressu”, zaś drugi dyrektor kreatywny wydawnictwa Murator Rościsław Szwedow.
Resztę zajęć przygotowałem i poprowadziłem z Krzyśkiem Truszem.
Długość programu została nam narzucona przez organizatorów, co spowodowało lekkie przekroczenie rozsądnych granic aktywności. Wszyscy byli zmęczeni ponad miarę. Składający się w dużej mierze z ćwiczeń kurs stale angażuje uwagę uczestników, nie daje szansy na chwilowe „wyłączenie się”, jak to bywa podczas prezentacji, czy wykładu. Z drugiej strony, wobec coraz większych trudności z przekraczaniem białoruskiej granicy, trudno się dziwić organizatorom, którzy chcą maksymalnie wykorzystać czas pobytu w Polsce.