Pierwsze seminarium poświęcone wydawnictwom internetowym było w pewnej mierze improwizacją. Mieliśmy w Pawłem Nowackim z Wiadomosci24 mnóstwo do powiedzenia, ale nie mieliśmy pojęcia kto ostatecznie weźmie udział w zajęciach i jakie będą potrzeby uczestników. Z naszego punktu widzenia to były udane warsztaty. Dostaliśmy mnóstwo informacji zwrotnych, które pomogą lepiej przygotować następne seminaria poświęcone redagowaniu w sieci. Tym razem nie sprawiła kłopotu, zawodna dotąd w ośrodku PAP w Zegrzu, sieć komputerowa (byłoby komicznie, gdybyśmy nie mieli sprawnego internetu na zajęciach z internetu), dopisali chętni, udało się zaprosić prawnika (dr Bogdana Fiszera) z wykładem o stosowaniu prawa w necie.
Planujemy kilka kontynuacji od jesieni.
wtorek, 7 kwietnia 2009
Prasa w internecie
Przesłany przez
exPress
dnia
7.4.09
0
komentarzy
Etykiety: internet, szkolenia, szkolenie w Polsce
Na nartach w trzecich górach świata
Seminarium w Karakole (Kirgistan) skończyliśmy trzy godziny wcześniej, żeby spróbować zjazdu na nartach w Tien-szan. Bramki elektroniczne, sprawne wyciągi krzesełkowe (niezbyt nowe), doskonały śnieg (trasy na wysokości prawie 4000 metrów), a wokól nas góry mniejsze tylko od Himalajów i Pamiru. Rękawiczki pożyczyłem od Margerity (znajomej z Polski i Tadżykistanu, etnografki z ADHD), zniszczone buty (bez górnej klamry) i narty z wypożyczalni na stoku. I tak w kurtce z goreteksu i dżinsach byłem stosowniej ubrany od Kirgiza, który stał w swetrze i garniturowych portkach, ze skrzyżowanymi nartami, pod górną stacją krzesełka i pytał rozpaczliwie każdego mijającego go narciarza „jak się na tym hamuje?”
Było wspaniale. Szkoda, że tylko niecałe trzy godziny.
Przesłany przez
exPress
dnia
7.4.09
0
komentarzy
Kirgiska gazeta na próbę
W Kirgistanie pracuję już od trzech lat, ale w Karakole byłem po raz pierwszy. Wprowadzenie do przygotowania gazety według zachodnich standardów przeprowadził latem ubiegłego roku Andrzej Fedorowicz. Zachodne standardy oznaczają odejście od bardzo sowieckich wzorów prasy służącej przede wszystkim celom propagandowym władzy. W takich warunkach gazeta, która zawiera reportaże, relacje, sondy i wywiady, a do tego zdjęcia wykonane samodzielnie przez reporterów do zaplanowanych wcześniej tematów, jest inna niż przeciętnie. Wydrukowaliśmy 50 sztuk takiej gazety, po trzech dniach pracy redakcyjnej w kilkunastoosobowym gronie.
Ciekawe tematy i całkiem dobre zdjęcia powstały właściwie bez trudu. Było trochę improwizacji: pracowaliśmy bez makiety, bez działających kirgiskich fontów, praktycznie bez łamacza (dziewczyna, która faktycznie złamała gazetę nauczyła się programu InDesign na kilkudniowym kursie i nie miała nawet okazji wcześniej poćwiczyć). Zespoły działów czekały na swoją kolej łamania, tworzyły się logistyczne korki. Ale wyszło!
Na pytanie, dlaczego takie gazety tu nie wychodzą bez naszej pomocy, nie znam jeszcze dobrej odpowiedzi. Może więcej zrozumiem po spotkaniu z dziennikarzami w Oszu i Talasie, których znam od trzech lat, i po powtórzeniu z nimi eksperymentu karakolskiego. Mamy z Andrzejem taki plan.
Przesłany przez
exPress
dnia
7.4.09
0
komentarzy
Etykiety: Kirgistan, szkolenia w Azji