We wrześniu 2007 roku po raz drugi forsowałem tę przełęcz, a właściwie dwie przełęcze w drodze z Biszkeku, stolicy Kirgistanu, do Talasu. Pierwsze spotkanie z dziennikarzami lokalnej prasy obwodu talaskiego zaliczyłem już przed rokiem w czasie warsztatów z projektowania graficznego prasy. Warsztaty prowadziłem wtedy z Krzysztofem Truszem. We wrześniu pojechał ze mną Andrzej Fedorowicz, trener prasowy i dziennikarz. Mocno grzejące słońce i kurz na drodze przypominają, że jesteśmy nie tylko daleko na wschód od Polski, ale też sporo na południe. Na filmie widać jedynego dżygita, którego sfilmowałem. Miałem nadzieję filmować w drodze powrotnej, ale spóźniłem się. Kilka dni póżniej przy drogach, którymi jechaliśmy nie było już stad szczęśliwych koni i ich pasterzy.
Nasza następna wizyta wypadła na początku zimy, w listopadzie. Kolejna przeprawa przez tę samą przełęcz zamieniła się w zdobywanie bieguna.
wtorek, 18 grudnia 2007
Za górami w Kirgistanie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarzy:
Prześlij komentarz